Wesprzyj W ramach 28. kolejki Ekstraklasy Wisła podejmowała w Płocku Lechię Gdańsk. W poprzednim starciu obu ekip był remis. Kto był górą dzisiaj?
Polskie środowisko piłkarskie zasmuciła dzisiaj szokująca informacja o śmierci Jacka Magiery. 49-latek był drugim szkoleniowcem reprezentacji Polski, a wcześniej trenował m.in. Śląsk Wrocław czy Legię Warszawa. Wszystkie mecze tej kolejki Ekstraklasy poprzedziła minuta ciszy.
Wisła na mecz w Płocku czekała ponad miesiąc. Ostatnio na Orlen Stadionie podejmowaliśmy Arkę Gdynia na początku marca (0:3). Następnie Nafciarze rozegrali aż 3 mecze wyjazdowe (z których zgarnęli przyzwoite 6 punktów), a jeszcze w tym czasie miała miejsce przerwa reprezentacyjna. Natomiast nasi dzisiejsi rywale znani są z tzw. radosnego futbolu. Lechia jest drużyną, która strzela najwięcej bramek w Ekstraklasie, ale najwięcej też traci. W meczach z jej udziałem oglądano aż 105 goli (w 27 spotkaniach!). Ich najlepszym strzelcem jest Tomas Bobcek, który trafiał 15 razy i 6 razy asystował. 24-letni Słowak ma realne szanse na zostanie królem strzelców tego sezonu (i transfer do dużo mocniejszej ligi).
Trener Misiura postawił dzisiaj na trzech innych graczy w porównaniu do ostatniego meczu (0:1 z GKS Katowice). Hamulicia w ataku zastąpił Jurić. W środku za Kuna wystąpił Pacheco, a na lewym wahadle zamiast Lecoeuche grał Gallapeni. John Carver postawił na taką samą wyjściową jedenastkę, jaką grała ostatnio z Koroną Kielce (4:2).
W 5. minucie blisko pola karnego miała rzut wolny Lechia. Wszystko to za faul Gallapeniego. Rywale wykonali go kombinacyjnie. Zbyt kombinacyjnie i łatwo zatrzymali to obrońcy gospodarzy. W 14. minucie z groźną kontra wyszli Nafciarze. Prawą flanką ruszył niepilnowany Rogelji. Trudności z powrotem mieli obrońcy z Gdańska. Nasz wahadłowy zgrał celnie na drugie skrzydło do Pacheco. Ten strzelił bokiem stopy, ale piłka poleciała ponad poprzeczką. Kolejna akcja gości miała miejsce około 18. minuty. Wtedy napastnik minął naszych obrońców, którzy się ze sobą „ścięli”. Na szczęście czujny był Leszczyński, który wykonał dwa kroki w przód i zatrzymał piłkę. Po kilku chwilach główkował po wrzutce Bobcek, ale wprost w rękawice bramkarza. W 22. minucie akcja dla Wisły. I znowu jej autorem Rogelji. Wbiegł z prawej strony w pole karne, strzelił, piłka odbiła się jeszcze od obrońcy, ale obronił to golkiper Lechii. W 31. minucie padła pierwsza bramka. Próbował kreować akcję blisko pola karnego rywala Nowak. Piłka odbiła się od jednego z rywali, a potem przejął ją Savvidis. Powoli ruszył w kierunku bramki mijając jednego, drugiego, trzeciego rywala. Następnie Grek stojąc sam na sam z bramkarzem nie dał mu żadnych szans i zdobył swojego pierwszego gola w naszych barwach. Około 40. minuty Sezonienko brutalnie faulował Sekulskiego. Kapitan nie podnosił się z murawy przez dłuższą chwilę. Na szczęście napastnik powrócił do gry. Jeszcze w doliczonym czasie przed szansą był Jurić, ale w ostatniej chwili ubiegł go Paulsen. Do przerwy było 1:0 dla Wisły.
Reklama
Po przerwie bez zmian ruszyły obie drużyny. W 50. minucie z niezłą kontrą wyszli Wiślacy. Znowu zapoczątkował ją Rogelji. Zgrał do Sekulskiego, ten uderzył, ale zbyt lekko dla bramkarza Lechii. Przed kolejną szansą stanęli gospodarze w 55. minucie. Wtedy Nowak zgrał w pole karne do Juricia, ale ten nie zdołał pokonał bramkarza. Po godzinie gry Gallapeniego zmienił Lecoeuche. Przez parę minut przycisnęła nas Lechia, ale w 67. minucie z kontrą wyszli gospodarze. Dobrze ustawił się Jurić, zgrał do Sekula, ale kapitan uderzył tuż obok słupka. W 70. minucie zmiany - Kun i Niarchos zastąpili na boisku Pacheco i Juricia. Po kilku minutach świetnie zapowiadającą się kontra gospodarzy. Lewą flanką pobiegł Lecoeuche. Został brutalnie zatrzymany przez obrońcę, który zobaczył za to żółtą kartkę. Rzut wolny został wykonany kombinacyjnie, ale Niarchos niecelnie główkował. W 82. minucie groźne dośrodkowanie Lechii. Jednak wolej napastnika był bardzo niecelny. Następnie zmiana - Pomorski zmienił Sekulskiego. Dużo się działo w ostatnich minutach meczu po obu stronach boiska. W 92. minucie po dośrodkowaniu z boku boiska huknął jeden z graczy Lechii. Na szczęście tylko ponad bramką. Następnie sędzia Nagamine zakończył mecz, w którym Wisła wygrała 1:0.
Wypowiedź trenera Mariusza Misiury po meczu:
- Gratuluję każdej osobie związanej z klubem Wisły Płock wyniku po 28 kolejkach – 42 punktów. Uważam, że to jest wielka rzecz i powtórzę jeszcze raz: wielka. Myślę, że jest wiele osób w tym środowisku, które sobie nie zdają sprawy, jak duża to jest rzecz. Zostało nam 6 spotkań i chciałbym, żebyśmy każde z tych spotkań rozegrali na własnych zasadach, tak jak rozegraliśmy ten mecz dzisiaj z Lechią Gdańsk, bo przyjechała do nas drużyna, która jest najlepszą drużyną w lidze, jeśli chodzi o strzelone bramki, jest najbardziej ofensywną drużyną, a graliśmy dzisiaj ten mecz na naszych zasadach i największe zagrożenie dla Lechii było po wrzutach z autu i po dośrodkowaniach z 40. metra. Gratuluję mojej drużynie dyscypliny, gratuluję mojej drużynie realizacji planu, gratuluję mojemu sztabowi przygotowania do tego meczu. Naprawdę fantastycznie się pracuję z tymi wszystkimi ludźmi tutaj, tak jak powiedziałem jeszcze, każdemu pracownikowi, nawet administracji bardzo dziękuję za tę codzienną serdeczność i codzienną wspólną podróż w jedną stronę. I ten wynik, który zrobiliśmy, teraz w klucz jest dla nas taki, żeśmy wszyscy mówili od razu o tych 42 punktach, kiedy one będą, niech już będą. Ja nie chciałbym tylko dopuścić do sytuacji, że ten sezon się zakończył, bo mamy już 42 punkty, tylko chciałbym, żeby ten sezon się właśnie teraz rozpoczął i w tych sześciu meczach chciałbym, żebyśmy wszyscy pokazali charakter.
Na końcu jeszcze powiem, że ta drużyna ma niesamowite piękne wartości i charaktery, bo dzisiaj się stała bardzo smutna sytuacja śmierci trenera Magiery. Z szacunku do trenera w szatni dzisiaj naprawdę było tak spokojnie, bo myślę, że każdego nas w środowisku sportowym to dotknęło i w związku z tym naprawdę wyrazy dużego współczucia dla rodziny… Bo sobie nie potrafię w jakiś sposób wyobrazić i zrozumieć, dlaczego i dlaczego tak szybko się zakończyło trenera życie.
To pierwsze czyste konto Nafciarzy w 2026 roku. I to jakże ważne. Po pierwsze przeciwko najlepszej ofensywie w Ekstraklasie. Po drugie to zwycięstwo zapewniło nieoficjalnie Wiśle Płock utrzymanie w Ekstraklasie. W następnych meczach ekipa trenara Misiury grać już będzie tylko "o marzenia". Sam mecz mógł się podobać - sporo akcji po obu stronach. Za tydzień Wiślacy zmierzą się na wyjeździe z Termaliką Bruk-Bet Niecieczą.
Wisła Płock – Lechia Gdańsk 1:0 (1:0)
1:0 – Kyriakos Savvidis 30’
Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński – 25. Nemanja Mijušković, 35. Marcin Kamiński, 4. Marcus Haglind-Sangré – 19. Dion Gallapeni (61′ 13. Quentin Lecoeuche), 8. Dani Pacheco (71′ 9. Giannis Niarchos), 88. Kyriakos Savvidis, 30. Wiktor Nowak, 21. Žan Rogelj – 99. Deni Jurić (71′ 14. Dominik Kun), 20. Łukasz Sekulski (C) (82′ 6. Krystian Pomorski)
Lechia Gdańsk: 18. Alexander Paulsen, 5. Ivan Zhelizko, 8. Aleksandar Ćirković, 10. Rifet Kapić (C), 11. Camilo Mena, 15. Maksym Diachuk, 27. Matúš Vojtko, 33. Tomasz Wójtowicz, 79. Kacper Sezonienko (59′ 99. Tomasz Neugebauer), 80. Matej Rodin, 89. Tomáš Bobček
Trenerzy: Mariusz Misiura – John Carver
Żółte kartki: Pacheco, Niarchos – Diachuk, Zhelizko
Sędzia: Koki Nagamine (Japonia)
Nafciarz94