Wesprzyj W ramach 26. kolejki Ekstraklasy Nafciarze próbowali walczyć o punkty na bardzo trudnym terenie. Ich rywalem była Jagiellonia Białystok.
Wisła była podbudowana po ostatnim zwycięstwie w Krakowie. Może mecz nie był zbyt rewelacyjny w naszym wykonaniu, ale najważniejszym było wygrać i przerwać passę 5 porażek z rzędu. Na dzisiejsze spotkanie trener Misiura mierzył się z nie lada kłopotem. Dwóch podstawowych zawodników pauzowało za kartki. W miejsce Sekulskiego wybiegł od pierwszych minut Hamulić, a w obronie wystąpił Gallapeni.
Wcześnie, bo już w 7. minucie żółta kartkę zobaczył Gallapeni, który nie zdołał przepisowo zatrzymać przeciwnika. W 11. minucie padł pierwszy gol. Zaczęło się od straty w środku pola przez Kuna. Wtedy z dystansu strzelił jeden z zawodników gospodarzy. Leszczyński interweniował niepewnie i „wypluł” piłkę pod nogi rywala. Bazdar z łatwością dobił futbolówkę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Od początku to gospodarze częściej byli przy piłce i kreowali swoje akcje. Wiślacy mieli trudności z wyjściem z własnej połowy. Udało się to w 20. minucie. Pierwsza akcja i gol. Wysoko wyszedł Gallapeni, który zgrał płasko w pole karne. Tam źle ustawienie obrońcy wykorzystał Jurić, który zdobył bramkę w drugim meczu z rzędu. Nie minęło wiele czasu, a Jurić próbował zaskoczyć bramkarza Jagi strzelając z własnej połowy. Golkiper był daleko od bramki, ale i naszemu napastnikowi zabrakło szczęścia. Piłka poleciała kilka metrów obok słupka. W 30. minucie Nafciarze wyszli z kontrą. Nowak odegrał daleko do Hamulicia. Ten uderzył z dystansu, ale nie zaskoczył tym Abramowicza. W 33. minucie Wisła zdobyła drugiego gola. Zaczęło się od dalekiego wyrzutu z autu. Hamulić minął dwóch rywali, piłkę przejął Gallapeni i znowu zgrał jak przy poprzedniej bramce. I znowu jak ostatnio łatwo umieścił piłkę w siatce Jurić. To dublet Chorwata i piąta bramka w niebiesko-biało-niebieskich barwach. Rozkręciła się Wisła, bo w 41. minucie kolejna akcja w polu karnym Jagielloni. Tym razem huknął Nowak, ale w poprzeczkę. Do przerwy było 2:1 dla Wisły Płock.
Reklama
Po zmianie stron jedna zmiana po stronie zespołu z Białegostoku. W 47. minucie Leszczyński bez większych kłopotów obronił strzał Imaza. W 55. minucie rzut wolny dla gospodarzy sprzed pola karnego. Strzał Nahuela poleciał jednak ponad poprzeczką. Bardzo groźnie było w 62. minucie. Kombinacyjnie rozegrali piłkę piłkarze Jagi. Płaskie zgranie trafiło do napastnika, a ten uderzył w słupek. Następnie szybko złapał to Leszczyński. Potem potrójna zmiana po stronie gospodarzy. W 67. minucie z dystansu strzelił Pozo, ale obronił to nasz bramkarz. Następnie pierwsza zmiana u Wiślaków. Pacheco zastąpił Gallapeniego. W drugiej połowie gospodarze zdecydowanie przeważali i częściej byli w okolicach naszego pola karnego. Jednak piłkarze trenera Misiury szczelnie bronili. W 76. minucie Hamulicia zmienił Pomorski. Następnie sytuacja dla Jagi, ale zamieszanie w polu karnym wyjaśnił Rogelji. Na ostatnie minuty meczu zameldował się na murawie jeszcze Hiszpański. Zastąpił Savvidisa. Już w doliczonym czasie gry z dystansu strzelał Zalewski, ale znowu czujny był Leszczyński. Pomimo pięciu doliczonych minut Wiśle udało się dowieźć wynik do końca i wracają do Płocka z kompletem punktów.
Wypowiedź trenera Mariusza Misiury po meczu:
– Nie chce państwu zabierać dużo czasu, bo jest już późno, ale ogromne gratulacje dla naszej drużyny, bo dokonała dziś czegoś wielkiego, wygrywając z najlepszym zespołem w Polsce i my to zrobiliśmy. Mówiąc najlepszy zespół w Polsce, mam na myśli atmosferę, jaką wszyscy tu tworzycie, a zachowanie po meczu i wsparcie dla trenera oraz drużyny pokazuje, jak dużą i mądrą grupą jesteście. Jeszcze raz gratuluję piłkarzom, sztabowi, zarządowi, wszystkim pracownikom klubu. Podnieść się z takiej sytuacji, gdzie szybko straciliśmy bramkę i zagrać chyba najlepszą pierwszą połowę w sezonie to duża sztuka. W drugiej staraliśmy się już tylko bronić, dlatego gratulacje za to ile serca zostawiliśmy dziś na boisku, patrząc też na to, ilu zawodników nie mogło dziś zagrać. Szacunek.
Wielu z niepokojem myślało o meczu z Jagiellonią. Trudny rywal i trudny teren - pewnie wielu z nas brałoby remis w ciemno. Tymczasem zawodnicy trenera Misiury potrafili sprawić niespodziankę i wygrać z zespołem trenera Siemieńca. Pochwalić należy przede wszystkim Juricia, który coraz mocniej się rozkręca. Nafciarze mają na swoim koncie 39 punktów. Teraz czeka nas przerwa reprezentacyjna, a do gry wrócimy na początku kwietnia. W Wielką Sobotę zmierzymy się na wyjeździe z GKS Katowice.
Jagiellonia Białystok – Wisła Płock 1:2 (1:2)
1:0 – Samed Bazdar 11′
1:1 – Deni Jurić 20′
1:2 – Deni Jurić 33′
Jagiellonia Białystok: 50. Sławomir Abramowicz – 6. Taras Romańczuk (C), 7. Alex Pozo (78, 80. Zachary Zalewski), 11. Jesus Imaz, 13. Bernardo Vital. 14. Samed Bazdar (65, 10. Amifico Pululu), 15. Norbert Wojtuszek (65, 77. Kajetan Szmyt), 19. Nahuel Leiva (65, 8. Dawid Drachal), 27. Bartłomiej Wdowik, 70. Andy Pelmard (46, 23. Guilherme Montoia), 86. Bartosz Mazurek
Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński – 4. Marcus Haglind-Sangre, 13. Quentin Lecoeuche, 14. Dominik Kun, 19. Dion Gallapeni (70, 8. Dani Pacheco), 21. Zan Rogelj, 30. Wiktor Nowak, 35. Marcin Kamiński (C), 77. Said Hamulic (76, 6. Krystian Pomorski), 88. Kyriakos Savvidis (86, 16. Fabian Hiszpański), 99. Deni Jurić
Żółte kartki: Gallapeni, Pacheco
Sędzia: Piotr Lasyk
Nafciarz94