Wesprzyj W najbliższą sobotę, 18 kwietnia o godzinie 15:30 w Arena Kalisz, sympatyków piłki ręcznej czeka kolejne spektakularne starcie w ramach „świętej wojny”, w którym Wisła Płock zmierzy się z Industrią Kielce w półfinale Pucharu Polski.
Dla obu utytułowanych siódemek, które pożegnały się już z rozgrywkami Ligi Mistrzów na etapie 1/8 finału, krajowe trofea pozostają głównym celem na ten sezon. Nadchodzący mecz ma ogromne znaczenie mentalne i prestiżowe w kontekście udanego zakończenia rozgrywek – Industria przystępuje do niego jako obrońca trofeum, natomiast podrażniona Wisła Płock zrobi wszystko, aby ten puchar odzyskać. W maju obie drużyny z pewnością stoczą kolejny bój, tym razem w finale Mistrzostw Polski, w którym to z kolei płocczanie będą bronić wywalczonego tytułu.
Do sobotniej pucharowej rywalizacji Wiślacy przystępują niezwykle zmotywowani i podbudowani znakomitą postawą, zaliczając perfekcyjną rundę zasadniczą. W meczu zamykającym tę fazę Superligi Nafciarze sięgnęli po kolejne zwycięstwo, pokonując po ciekawym spotkaniu Wybrzeże Gdańsk 31:24 i wrócili z Trójmiasta z kompletem punktów. Tym samym Mistrzowie Polski przedłużyli swoją imponującą serię zwycięstw na krajowych parkietach, umacniając się na pozycji bezdyskusyjnego lidera.
Tegoroczny turniej ma również wymiar historyczny i symboliczny, gdyż po raz ostatni odbędzie się w Kaliszu. Od sezonu 2026/27 najlepsze polskie męskie drużyny klubowe w piłce ręcznej będą rywalizować o Puchar Polski w nowej formule, a wielki finał rozgrywek zagości w Gdańsku. W lutym 1972 roku podczas turnieju w Gdańsku na szczeblu ćwierćfinału Pucharu Polski doszło do pierwszego w historii bezpośredniego pojedynku pomiędzy drużynami z Płocka i Kielc. Trzecioligowej wówczas Wiśle Płock dawano niewiele szans na awans, ponieważ jej rywalami w turnieju były znacznie wyżej notowane zespoły: mistrz Polski Śląsk Wrocław, pierwszoligowa Lechia Gdańsk oraz drugoligowa Iskra Kielce.
Mecz Wiślaków z Iskrą odbył się 19 lutego 1972 roku. Płocczanie prowadzeni przez trenera Stanisława Sulińskiego byli w nim o krok od sprawienia niespodzianki. O porażce zadecydowała słabsza pierwsza połowa, która zakończyła się wyraźną przewagą kielczan 14:7. Choć po zmianie stron inicjatywa należała do Wisły, płocczanom nie udało się odrobić wszystkich strat i ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Iskry Kielce 23:19.
Kup książkę
Historia pucharowych starć między Płockiem a Kielcami jest niezwykle bogata i od dekad pełna ogromnego dramatyzmu, o czym dobitnie świadczy pamiętny finał z 27 maja 1995 roku rozegrany w Mielcu. Wówczas, w pucharowym starciu ZKS Petrochemii Płock z Iskrą Kielce, płocczanie przegrywali do przerwy 14:17, by po wyjściu z szatni zdominować rywala i imponująco odwrócić losy meczu. Przy prowadzeniu zespołu z Mazowsza 29:25 doszło do niebezpiecznego incydentu – jeden z kieleckich kibiców rzucił z trybun butelkę na parkiet, której odłamki raniły w nogę Piotra Klucznika, zmuszając go do wizyty w szpitalu. To szokujące wydarzenie nie zatrzymało jednak rozpędzonej ZKS Petrochemii Płock, która dowiozła zwycięstwo 31:29 do końcowej syreny, przypieczętowując tym samym zdobycie pierwszej w historii klubu podwójnej korony – mistrzostwa i Pucharu Polski. Sobotni półfinał z pewnością dostarczy równie wielkich emocji, a jego zwycięzca wykona kluczowy krok w drodze po tegoroczne trofeum.
Michał Kublik