Wesprzyj W ramach 18. kolejki Wisła Płock grała w Kielcach z tamtejszą Koroną. To oficjalnie pierwsze z naszych spotkań rewanżowych, ale i ostatni z meczów Ekstraklasy w 2025 roku.
W połowie lipca Nafciarze podejmowali Koronę w Płocku. Była to pierwsza kolejka i pierwszy mecz Wisły po awansie do Ekstraklasy. Wydaje się, że szybka czerwona kartka dla gości ustawiła ten mecz, który zakończył się wygraną ekipy trenera Misiury (2:0, dwie bramki Sekula). W porównaniu do ostatniego meczu z Cracovią, Wisła z jedną zmianą personalną od pierwszej minuty. Zamiast Salvadora wybiegł na mecz Tavares, ale to Nowak był tym biegającym ramię w ramię z Sekulskim.
Od pierwszych minut wysoko ruszyli gospodarze. W 2. minucie sprzed pola karnego uderzał Niski - ponad poprzeczką. Po chwili kolejna akcja. Z lewej strony w pole karne wchodził Matuszewski, który zgrał do kolegów. Z bliskiej odległości strzelał Antonin, ale świetną interwencją popisał się Leszczyński. Sytuacja zmieniła się diametralnie w 13. minucie. Wtedy w pole karne Korony dośrodkowywał celnie Kun. Piłka poleciała wprost na głowę Sekulskiego, a kapitan zdobył w ten sposób swoją ósmą bramkę w tym sezonie i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 19. minucie groźnie było pod bramką Leszczyńskiego. Niski pochwalił się tzw. centrostrzałem z lewej strony boiska. Piłka uderzyła w poprzeczkę, ale nie sprawiła większych kłopotów. W 23. minucie z lewego wahadła zbiegł Lecoeuche. Strzelił, ale bez problemów dla Dziekońskiego. W 30. minucie niemal powtórzył tę akcję Edmundsson, ale i tym razem jego uderzenie powstrzymał bramkarz. W 44. minucie jeszcze akcja dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelał Remacle, ale przy słupku. Do przerwy było 1:0 dla Wisły.
Reklama
Obie drużyny wybiegły bez zmian po piętnastu minutach przerwy. W 48. minucie poważny błąd popełniła defensywa Wiślaków. Sangre zgrywał do kolegi z obrony, a Edmundsson... nie zauważył, że podanie było do niego. Sam na sam z bramkarzem wyszedł Svetlin, ale przepięknie obronił to Leszczyński, ratując tym nasz zespół przed stratą bramki. W 54. minucie Korona miała rzut wolny sprzed pola karnego po nieczystym zagraniu Kuna. Uderzał bezpośrednio Długosz, ale było ponad poprzeczką. Po chwili akcja po drugiej stronie boiska. Z linii pola karnego precyzyjnie przymierzył Pacheco, ale kilku centymetrów zabrakło, żeby piłka wpadła przy samym słupku. Nie minęła minuta, a po wrzutce z rożnego szansę miał Sekulski, ale czujny był golkiper Korony. Po godzinie gry zmiany po stronie gospodarzy. W 65. minucie padła druga bramka dla Nafciarzy. Dośrodkowanie Pacheco z rzutu rożnego głową zakończył Nowak. To drugi gol reprezentanta u-21. Niestety po interwencji VAR arbiter anulował tego gola - był minimalny spalony. W 72. minucie zmiany po stronie gości. Za Sekulskiego i Pacecho weszli Niarchos i Mijusković. W 80. minucie następna zmiana. Tavaresa zastąpił Salvador. W 82. minucie kontra Wisły. Nowak miał wsparcie kolegów, ale po długim rajdzie zdecydował się na strzał. Niecelny. Po chwili Korona doprowadziła do wyrównania. W polu karnym uderzał Nono, piłka odbiła się od Sotiriou i zaskoczyła Leszczyńskiego. W 88. minucie z dystansu próbował uderzać Nowak, ale znowu niecelnie. Po chwili ostatnie zmiany. Custović i Pomorski zastąpili Nowaka i Rogeljija. W 91. minucie stracił piłkę blisko pola karnego Kun i niemal natychmiast uderzał Antonin. Tylko ponad poprzeczką. Mimo pięciu doliczonych minut mecz zakończył się wynikiem 1:1.

Sekulski strzelił dzisiaj swoją ósmą bramkę w tym sezonie, a jednocześnie trzecią przeciwko Koronie Kielce. W zdobywaniu goli jest naszym absolutnym liderem (Salvador, Kamiński i Pacheco mają po dwa trafienia).
Wypowiedź trenera Mariusza Misiury po spotkaniu:
- Na początku chciałem podziękować moim piłkarzom za naprawdę fantastyczny rok. Fantastyczne jest to, że przychodzimy do szatni po meczu, zdobyliśmy w tych osiemnastu spotkaniach 30 punktów i widzę drużynę z niezadowoloną z punktu, więc to tylko świadczy o tym, jaką ta grupa ma niesamowitą ambicję, jaki ma charakter i cieszę się bardzo, że jestem trenerem tej grupy. Szanuję bardzo ten punkt, bo uważam dużą Koronę za bardzo dobrą drużynę, która jest bardzo dobrze sprofilowana, z dużym potencjałem, z którą bardzo trudno się gra. Daliśmy z siebie totalnie wszystko. W końcówce mieliśmy problemy fizyczne, zdajemy sobie z tego sprawę, ale ten rok był dla nas bardzo długi. Jako ostatni zakończyliśmy finał baraży, mieliśmy tylko chyba dziesięć dni przerwy w tym roku, więc to naprawdę był niesamowity rok. Z tego miejsca gratuluję wszystkim pracownikom klubu, właścicielom, panu prezydentowi, radzie nadzorczej, prezesom, dyrektorowi, jednemu i drugiemu, każdemu piłkarzowi, każdemu trenerowi, naszym kibicom za ten fantastyczne rok. Mam nadzieję, że pójdziemy za ciosem dalej, że nie będziemy się w jakiś sposób za długo cieszyć tym, gdzie dzisiaj jesteśmy, tylko zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby po prostu iść dalej. Wiemy, że spotkała się tu grupa mądrych, ambitnych ludzi, którzy chcą robić dużo rzeczy i mam nadzieję, że będzie nam to dane.
Wam wszystkim z tej okazji życzę spokojnych, zdrowych świąt. To samo kibicom. Niesamowitą atmosferę tutaj tworzycie, widać było, że niesiecie drużynę tymi okrzykami. Jak strzeliliście bramkę na 1:1, to widać było u was taki głód, że chcecie tej bramki drugiej. Na prawdę gratuluję tej atmosfery. Wszystkiego dobrego.
Zakończyliśmy 2025 rok 10 meczami bez porażki, a aż 8 z nich było remisami. Wskakujemy na fotel lidera, ale kilka ekip ma jeszcze swoje zaległe mecze. O takim wyniku na koniec roku na początku rozgrywek mogliśmy tylko marzyć. Przecież dosłownie przed rokiem przegrywaliśmy z Kotwicą Kołobrzeg w 1. Lidze. Wisła to zdecydowanie najszczelniejsza obrona w lidze - tylko 12 bramek straconych. Zaledwie trzy inne ekipy w Ekstraklasie mają straconych mniej, niż chociaż 20 bramek! Trochę gorzej było w ofensywie. W osiemnastu meczach strzeliliśmy 21 razy (w tym osiem autorstwa Sekulskiego). Tylko trzy inne zespoły w lidze mają strzelonych mniej. Do gry wrócimy 1 lutego 2026 roku. Wisła Płock trenera Mariusza Misiury podejmować będzie Raków Częstochowa.
Korona Kielce – Wisła Płock 1:1 (0:1)
0:1 – Łukasz Sekulski 13’
1:1 – Konstantinos Soteriou 84’
Korona Kielce: 1. Xavier Dziekoński, 3. Konrad Matuszewski (76' 21. Konrad Ciszek), 5. Pau Resta, 8. Martin Remacle (68' 10. Nono), 15. Nikodem Niski (59' 11. Vladimir Nikolov), 24. Bartłomiej Smolarczyk (76' 61. Jakub Budnicki), 26. Viktor Popov (59' 77. Marcin Cebula), 44. Konstantinos Soteriou, 70. Antoñín, 71. Wiktor Długosz (C), 88. Tamar Svetlin
Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński - 19. Andrias Edmundsson, 35. Marcin Kamiński, 4. Marcus Haglind-Sangré - 13. Quentin Lecoeuche, 8. Dani Pacheco (72' 25. Nemanja Mijušković), 84. Tomás Tavares (80' 66. Iban Salvador), 14. Dominik Kun, 21. Žan Rogelj - 30. Wiktor Nowak, 20. Łukasz Sekulski (C) (72' 9. Giannis Niarchos)
Trenerzy: Jacek Zieliński – Mariusz Misiura
Żółte kartki: Smolarczyk - Niarchos
Sędzia: Damian Kos
Fot. Natalia Gonta / Wisła Płock S.A.
Nafciarz94