Wesprzyj W ramach 32. kolejki Ekstraklasy Wisła podejmowała u siebie Motor Lublin. W poprzednim meczu w Płocku wygrali Nafciarze. Niestety dzisiaj nie było tak kolorowo.
Motor nie potrafił wygrać od pięciu meczów, a w tabeli znajdują się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. Dlatego, w odróżnieniu od Wiślaków, nie był to dla nich mecz „o nic”. Trener Misiura zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. Pauzującego za kartki Leszczyńskiego zastąpił w bramce debiutujący w naszych barwach Jakub Burek. Po raz pierwszy od pierwszej minuty na poziomie Ekstraklasy wystąpił Pomorski. Do wyjściowego składu wrócili Pacheco, Rogelj i Sekulski.
Zaczęło się od dobrej sytuacji w 4. minucie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło na głowę Kamińskiego, ale była tylko boczna siatka. W 6. minucie szybka kontra gospodarzy. Celnie zgrał na skrzydło Sekulski, dośrodkowywał w pole karne Rogelj. Uderzenie kapitana zostało jednak zablokowane, a piłkę wyłapał z problemami bramkarz Motoru. Dobrze się zaczęło, ale już w 7. minucie padł gol. Chaos w polu karnym po dorzucie z autu, a Wolski silnym strzałem pokonał Burka. Po paru chwilach sam na sam z bramkarzem wybiegł szybki Ndiaye. Nie dobiegli do niego obrońcy, ale strzał był zbyt lekki dla płockiego golkipera. W 16. minucie dobrze wykreowana akcja Wisły, ale strzał został wybity z samej linii bramkowej przez jednego ze stoperów. Następnie z kolejną szybką kontra wyszli goście. Tym razem dobrą interwencją popisał się bramkarz. Po paru chwilach dobrze dośrodkował Wolski, a główka Czubaka poleciała tuż obok słupka. W 25. minucie z powodu urazu boisko opuścić musiał Pacheco. Zastąpił go Tavares. Po trzydziestu minutach padł drugi gol. Znowu padł on po stałym fragmencie gry. Tym razem celnie główkował Czubak, który zmieścił piłkę obok słupka. W 36. minucie dobra akcja Wisły. Wydaje się, że obrońca zagrywał piłkę ręką, ale sędzia Rączkowski nie wskazał na wapno. Akcję skończył Tavares bardzo niecelnym strzałem. Po chwili zagotowało się na murawie. Po żółtej kartce zobaczyli piłkarze obu ekip. W przypadku Sangre oznacza to, że będzie pauzował w następnym spotkaniu. Do przerwy było 0:2.
Reklama
Po zmianie stron aż trzy rotacje po stronie Wisły. Jurić, Kamiński i Pomorski nie pojawili się już na boisku. W ich miejsce weszli Niarchos, Lecoeuche i Djalo. W 50. minucie rzut rożny dla Motoru. Celne dośrodkowanie, ale strzał był bardzo niecelny. W 59. minucie rzut wolny dla gospodarzy. Wrzucił w pole karne Lecoeuche, główkował Niarchos, zamieszanie, ale ostatecznie piłka w rękawicach bramkarza. Niezła sytuacja miała miejsce w 63. minucie. Wtedy celnie z rożnego dośrodkował Lecoeuche - wprost na głowę Sekula. Strzał jednak został zablokowany na linii bramkowej. Poważny błąd na linii Tavares - Sangre spowodował bardzo groźną kontrę dla Motoru w 68. minucie. Sam na sam z bramkarzem ruszył Ronaldo, ale w ostatnim momencie zatrzymał go Nowak. W 75. minucie akcja gości prawą stroną boiska. Z woleja huknął Czubak, ale obok słupka. W 80. minucie padła trzecia bramka. Znowu po stałym fragmencie gry, tym razie rzucie wolnym ze środka boiska. Autorem trafienia Bartoš. Następnie ostatnia zmiana po stronie Wisły. Gallapeniego zastąpił powracający po kontuzji Hamulić. W 82. minucie szansa przed Wiślakami, ale w sytuacji sam na sam z Tratnikiem Rogelj był bardzo niecelny. W 87. minucie padł kolejny gol, którego strzelcem został Ronaldo. Kibice zgromadzeni na Orlen Stadionie zaczęli opuszczać obiekt. Do końca spotkania nic się nie zmieniło i Wisła przegrała na własnym terenie z Motorem Lublin aż 0:4.
Wypowiedź trenera Mariusza Misiury po meczu:
- Komentarz może być tylko jeden. Chciałbym podziękować kibicom, że po takim meczu w naszym wykonaniu tak wspaniale się zachowali, bo wydaje mi się, że dzisiaj na to nie zasłużyliśmy. Chce z serca powiedzieć, jak masz taką dobrą pierwszą rundę i rozbudzasz we wszystkich taką nadzieje, to ciężko jest ci zaakceptować to, że tego medalu już nie zdobędziesz. Jesteśmy tak bardzo ambitną grupą ludzi, że odwracamy rzeczywistość, że denerwujemy się i bijemy się mocno w pierś, że nasze marzenie dopiero w 32. kolejce stało się nierealne.
Najwyższa porażka w tym sezonie i to na własnym stadionie. Ostatnie mecze nie napawają optymizmem. Co prawda mamy już to upragnione utrzymanie i można przegrywać mecze, ale sama gra Nafciarzy w ostatnich tygodniach pozostawia sporo do życzenia. W przyszłą sobotę czeka nas ostatni mecz na własnym terenie. Naszym rywalem będzie Górnik Zabrze.
Wisła Płock – Motor Lublin 0:4 (0:2)
0:1 – Bartosz Wolski 7’
0:2 – Karol Czubak 31’
0:3 – Marek Bartoš 80’
0:4 – Fabio Ronaldo 88’
Wisła Płock: 26. Jakub Burek – 25. Nemanja Mijušković, 35. Marcin Kamiński (46′ 13. Quentin Lecoeuche), 4. Marcus Haglind-Sangré – 19. Dion Gallapeni, (80′ 77. Said Hamulić) 30. Wiktor Nowak, 8. Dani Pacheco (24′ 84. Tomás Tavares), 6. Krystian Pomorski (46′ 17. Matchoi Djaló), 21. Žan Rogelj – 99. Deni Jurić (46′ 9. Giannis Niarchos), 20. Łukasz Sekulski
Motor Lublin: 33. Gašper Tratnik, 6. Sergi Samper, 7. Ivo Rodrigues, 9. Karol Czubak (77′ 77. Renat Dadashov), 18. Arkadiusz Najemski (82′ 3. Hervé Matthys), 19. Bradly Van Hoeven (64′ 11. Fábio Ronaldo), 24. Filip Luberecki, 28. Paweł Stolarski (64′ 29. Thomas Santos), 30. Mbaye Jacques Ndiaye (77′ 26. Michał Król), 39. Marek Bartoš, 68. Bartosz Wolski
Trenerzy: Mariusz Misiura – Mateusz Stolarski
Żółte kartki: Haglind-Sangre, Rogelj – Czubak, Najemski
Sędzia: Paweł Raczkowski
Nafciarz94