Wesprzyj Na zakończenie 23. kolejki Wisła mierzyła się w Lubinie z Zagłębiem. W ostatnim meczu tych ekip było 2:1 dla Nafciarzy, ale obu strzelców w tamtym meczu (Sekulski, Salvador) dzisiaj zabrakło.
Mało kto się spodziewał, że tak szybko odmieni się los obu drużyn. Wisła po wygranej z Rakowem przegrała trzy kolejne mecze i podchodziła do tego spotkania będąc na szóstym miejscu w tabeli. Natomiast Zagłębie jeszcze pod koniec rundy jesiennej zaczęło konsekwentnie zdobywać punkty i przed tą kolejką zajmowali sensacyjne drugie miejsce. W wyjściowym składzie gospodarzy dzisiaj tylko jedna zmiana w porównaniu do poprzedniego ich meczu (2:0 z Lechią). Do gry wrócił zawieszony wtedy za kartki Kocaba. W ekipie Wiślaków dużo zmian i kilku debiutantów po porażce w Warszawie (1:2). Wypożyczony z Widzewa Gallapeni zastąpił na lewym wahadle kontuzjowanego Lecoeucha. W środku pola obserwowaliśmy greckiego pomocnika, Savvidisa. Natomiast w ataku od początku wybiegł Hamulić.
Szybko zaczęli ten mecz gospodarze, bo już w drugiej minucie byli w naszym polu karnym. Strzał jednak poleciał wysoko ponad poprzeczką. Cierpliwość popłaca, bo w 14. minucie Zagłębie wyszło na prowadzenie. Najpierw strzał z dystansu Dąbrowskiego zatrzymał Leszczyński, ale szybko podbiegł Grzybek i umieścił piłkę w siatce. Nie upilnowali rywala obrońcy. Czekaliśmy jeszcze na decyzję VAR, ale gol został uznany. Po chwili groźna kontra gospodarzy po odzyskaniu w środku pola. Przysnęli defensorzy po raz kolejny i szybko mogło być 2:0. Wychodził sam na sam Reguła, ale ostatecznie powrócił Kamiński i wybił futbolówkę. Po chwili próbował wykreować akcję Djalo, ale wrzutka do Nowaka w polu karnym została zatrzymana przez obrońców Zagłębia. W 23. minucie strzelał z lini pola karnego Pacheco. Jednak łatwo złapał to Burić. Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy długi fragment nudnej gry w wykonaniu obu stron. Sytuacji w zasadzie brak, dużo niecelnych podań i gra w „chodzonego”. Po pierwszych 45 minutach było 1:0.
Reklama
Bez zmian wyszły obie drużyny na drugą połowę spotkania. Zaczęło się od groźnego przewinienia, po którym długo z murawy nie podnosił się Yakuba. Ostatecznie obrońcę zastąpił Orlikowski. W 54. minucie celnie wrzucił w pole karne skrzydłowy Zagłębia. Piłka trafiła do Reguły, nie przypilnował Mijusković, a 19-latek huknął w słupek. Następnie zmiany. Zameldowali się na murawie Niarchos i Kun. Zastąpili Djalo i Gallapeniego. Po godzinie gry w końcu akcja gości. Przechwycił piłkę w środku pola Pacheco. Ruszył w stronę pola karnego, minął dwóch rywali i strzelił z ostrego kąta. Niestety został zablokowany. Po chwili uderzenie z dystansu Hamulicia, ale znowu czujny był Burić. W 65. minucie Zagłębie zdobyło kolejnego gola. Dośrodkowanie z dalszej odległości w pole karne trafiło do Grzybka, który głową zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Zupełnie pogubił się w tej sytuacji Kamiński. W 77. minucie okazja przed Hamuliciem. Dośrodkowanie z dalszej odległości trafiło na stopę nowego napastnika gości. Jednak tylko przy słupku. Następnie kolejne zmiany. Hamulicia i Rogelja zastąpili Jurić i Custović. Po paru minutach zjawił się jeszcze Sarapata w miejsce Pacheco. W 84. minucie sytuacja, która wiele mówi o naszej obecnej formie. Prosta wrzutka w pole karne zawodnika gospodarzy. Leszczyński już chciał łapać piłkę, ale przypadkowo kopnął ją Savvidis. Futbolówka niemal wtoczyła się do bramki, ale w ostatniej chwili wybił ją za linię boczną Kamiński. W 88. minucie z boku pola karnego podawał Custović. Bez przyjęcia uderzał Niarchos, ale pewnym punktem Zagłębia jest Burić. Jeszcze w doliczonym czasie gry sam na sam z bramkarzem był Radwański. Tym razem strzał zatrzymał Leszczyński. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla gospodarzy.
Wypowiedź trenera Mariusza Misiury po spotkaniu:
- Na początku chciałem pogratulować drużynie Zagłębia zwycięstwa. Gratuluję trenerowi Ojrzyńskiemu i jego sztabowi fantastycznej pracy w tym sezonie. Dziękuję naszej grupie kibiców, która przyjechała z nami i była z nami w tym spotkaniu. Na pewno to jest trudny moment dla nas. Na pewno ten trudny moment, czy ten moment w życiu po coś jest. Kluczem jest teraz to, co z nim zrobimy. Będę w najbliższym czasie niesamowicie otwartym człowiekiem dla moich ludzi najbliższych ze sztabu, dla moich piłkarzy, bo wierzę, że jest to cały czas ta sama grupa, która przed chwilą nie przegrywała spotkań, która wygrywała, która dawała nam dużo radości. Wierzę, że ten moment jest po to, żebyśmy byli za chwilę silniejsi i wrócili silniejsi.
Wisła Płock nie wygrała meczu wyjazdowego od lipca (Raków). Do tego, to banał, ale nie ma Edmundssona i mamy trzecią porażkę z rzędu ze stratą dwóch goli, a przecież przez kilka miesięcy szczyciliśmy się, że nie traciliśmy ich więcej, niż jednej. Do tego formacja obronna wygląda z meczu na mecz coraz gorzej. Z ofensywą kłopot można było dostrzec jeszcze pod koniec rundy jesiennej, ale czy Wisła miała w dzisiejszym meczu chociaż jedną rzeczywiście groźną akcję pod bramką Buricia? Nie do końca. Za tydzień zagramy z Arką u siebie.
KGHM Zagłębie Lubin – Wisła Płock 2:0 (1:0)
1:0 – Mateusz Grzybek 14’
2:0 – Mateusz Grzybek 66’
Zagłębie Lubin: 1. Jasmin Burić, 3. Roman Yakuba (51′ 31. Igor Orlikowski), 4. Damian Michalski, 8. Damian Dąbrowski (C), 13. Mateusz Grzybek, 16. Josip Ćorluka, 17. Levente Szabó (64′ 9. Michalis Kosidis), 25. Michał Nalepa, 27. Jesús Diaz (64′ 18. Adam Radwański), 39. Filip Kocaba (86′ 26. Jakub Kolan), 44. Marcel Reguła (64′ 19. Jakub Sypek)
Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński – 25. Nemanja Mijušković, 35. Marcin Kamiński (C), 4. Marcus Haglind-Sangré – 19. Dion Gallapeni (57′ 14. Dominik Kun), 8. Dani Pacheco (81′ 18. Dominik Sarapata), 88. Kyriakos Savvidis, 17. Matchoi Djaló (57′ 9. Giannis Niarchos), 21. Žan Rogelj (77′ 2. Kevin Čustović) – 30. Wiktor Nowak, 77. Said Hamulic (77′ 99. Deni Jurić)
Trenerzy: Leszek Ojrzyński – Mariusz Misiura
Żółte kartki: Rogelj – Michalski
Sędzia: Mateusz Piszczelok
Nafciarz94