Wesprzyj W ramach 17. kolejki Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała u siebie Mistrza Polski. Ostatnio z Lechem Poznań graliśmy niemal dwa lata temu. Wtedy górą byli goście (0:1). Jaki padł wynik dzisiaj?
Wiślacy przystąpili do tego spotkania w takim samym ustawieniu personalnym jak ostatnio przeciwko Górnikowi Zabrze (1:1). W składzie Lecha jedna zmiana w porównaniu do ich starcia pucharowego w czwartek. Wtedy Mistrz Polski wygrał 2:0 ze szwajcarskim Lausanne.
Szybko, bo już w 5. minucie kontuzji stopy doznał stoper Lecha, Milić. Konieczna była zmiana. Kapitana poznaniaków zastąpił Skrzypczak. W 13. minucie groźne dośrodkowanie w pole karne Wisły. Sytuację uratował Rogelji. W końcu Nafciarze wyszli z kontrą. Była 17. minuta, ale zawodnicy rywali szybko powrócili do defensywy, a strzał Kuna sprzed pola karnego był zbyt łatwy dla Mrozka. W 22. minucie kolejna groźna wrzutka w nasze pole karne, ale znowu czujna była obrona Wisły. Następnie wyszliśmy z kontrą. Celnie w pole karne dośrodkowywał Lec, ale Niarchosowi zabrakło dosłownie centymetrów. Kolejne kilka minut zawodnicy spędzili w... szatni. Bowiem race odpalone przez kibiców gospodarzy całkowicie uniemożliwiły kontynuowanie meczu. Po wznowieniu gry swoje sytuacje próbowali tworzyć piłkarze Lecha, a Wisła nie potrafiła opuścić własnej połowy. W 34. minucie finezyjnym strzałem popisał się napastnik Lecha, ale jego uderzenie przy słupku zatrzymał Leszczyński. Po paru chwilach bardzo ładne uderzenie oddał Palma. Na szczęście było tylko nad poprzeczką. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bez goli, ale z wyraźną przewagą Lecha.
Reklama
Bez zmian rozpoczęli grę piłkarze obu zespołów. W 46. minucie po dobrej grze z lewej strony Nowaka piłka trafiła na nogę Sekulskiego. Niestety strzelił ponad bramką. Po chwili ze świetną kontrą ruszyli Nafciarze. Celnie zgrał na skrzydło Pacheco. Rogelji wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale górą w tym starciu był golkiper Lecha. Kolejną groźną akcję mieli zawodnicy gości w 56. minucie. Wtedy dosłownie centymetrów zabrakło napastnikowi, żeby umieścic piłkę w siatce. Celnie dośrodkowywał dobrze grający dzisiaj Palma. Coraz mocniej cofała się Wisła, a coraz groźniejsi byli poznaniacy. Po godzinie gry zmiany w ekipie Lecha. Na boisku pojawili się Ishak i Gholizadeh. Po chwili zmiany w zespole gospodarzy. Za Pacheco i Niarchosa weszli Salvador z Mijuskoviciem. Zmiany nie zmieniły sytuacji na boisku. To wciąż Lech nas cisnął. W 72. minucie Sekulskiego zastąpił Custović. W 80. minucie kolejna niebezpieczna sytuacja pod bramką Leszczyńskiego. Celne podanie trafiło na głowę Ishaka, ale strzał był obok bramki. Następnie zmiana. Za Nowaka wszedł Pomorski. W 87. minucie przed kapitalną, chyba najlepszą do tej pory, sytuacją stanął Salvador. Najpierw wywalczył piłkę, a po chwili główkował po dośrodkowaniu Rogeljia. Niestety minimalnie ponad poprzeczką. W 91. minucie z dystansu huknął Jagiełło - przy słupku. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
W tym meczu dobitnie widać było która ekipa jest beniaminkiem, a która Mistrzem Polski. W niemal każdym aspekcie Lech był lepszy, ale bardzo szczelna defensywa Nafciarzy pozwoliła nam wywalczyć bardzo cenny punkt. Piąte czyste konto w tym sezonie zanotował Leszczyński. Do końca rundy pozostały nam dwa mecze. W najbliższy czwartek podejmiemy u siebie Cracovię.
Wisła Płock – Lech Poznań 0:0
Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński - 19. Andrias Edmundsson, 35. Marcin Kamiński, 4. Marcus Haglind-Sangré - 13. Quentin Lecoeuche, 8. Dani Pacheco (64' 66. Iban Salvador), 14. Dominik Kun, 30. Wiktor Nowak (82' 6. Krystian Pomorski), 21. Žan Rogelj - 9. Giannis Niarchos (64' 25. Nemanja Mijušković), 20. Łukasz Sekulski (C) (72' 2. Kevin Čustović)
Lech Poznań: 41. Bartosz Mrozek, 2. Joel Pereira, 7. Yannick Agnero (60' 9. Mikael Ishak), 14. Leo Bengtsson (87' 56. Kornel Lisman), 15. Michał Gurgul, 16. Antonio Milić (C) (10' 72. Mateusz Skrzypczak), 24. Filip Jagiełło, 27. Wojciech Mońka, 43. Antoni Kozubal, 77. Luis Palma (60' 8. Ali Gholizadeh), 99. Pablo Rodríguez
Trenerzy: Mariusz Misiura – Niels Frederiksen
Żółte kartki: Ishak, Jagiełło
Sędzia: Wojciech Myć
Nafciarz94