Wesprzyj Potężna ulewa uniemożliwiła grę w pierwotnym terminie. Dlatego dopiero dzisiaj Wisła Płock podejmowała u siebie Cracovię w ramach 8. kolejki Ekstraklasy.
Obie ekipy w ostatnich ośmiu swoich spotkaniach wygrywały po dwa razy. Jednak Nafciarze w tym okresie nie przegrali ani razu, zaś Pasy byli pokonywani aż cztery razy. O obu tych drużynach można też wspomnieć, że po świetnym starcie sezonu obie ostatnio złapały dołek. Dzisiaj mieliśmy się dowiedzieć kto wpadł w większy. Zarówno Wiślacy, jak i krakowianie grali swoje spotkania dosłownie kilka dni temu (sobota i niedziela), a na dodatek niedługo (niedziela i poniedziałek) czekają ich jeszcze ostatnie mecze przed zimową przerwą. Pomimo rozgrywania spotkania w środku tygodnia obaj szkoleniowcy zdecydowali się tylko na jedną zmianę w wyjściowych składach. W ekipie Nafciarzy od początku grał Salvador.
W 4. minucie groźnie było pod bramką gospodarzy. Daleką piłkę otrzymał Stojilković, minął Kamińskiego i zgrał do kolegi w polu karnym. Ten strzelił, ale tylko nad poprzeczką. Zepchnięta do defensywy Wisła od początku oddała grę rywalom. W 11. minucie zawodnik Cracovii huknął z dystansu, ale wciąż nad poprzeczką. Po chwili kontra Wisły, dryblingiem popisał się Kun, ale celne dośrodkowanie zostało rozpaczliwie wybite przez stopera. Kolejną okazję mieliśmy około 17. minuty. Wtedy po dalekim wyrzucie z autu główkował Kamiński - zbyt lekko dla bramkarza. Po chwili starli się Nowak z Praszelikiem, a przeciwnik odepchnął naszego piłkarza. Zagotowało się na boisku, a arbiter ukarał żółtą kartką... obu zawodników. Po chwili sporo do powiedzenia sędziemu miał Leszczyński. Nie popisywał się umiejętnościami od początku spotkania sędzia Przybył. W 37. minucie goście celnie dośrodkowali w pole karne. Dopadł do piłki jeden z napastników, ale jego uderzenie zablokował ciałem Kamiński. Ostatecznie bez bramek po pierwszej połowie.
Reklama
Jedna zmiana w przerwie po stronie gości. Praszelika zastąpił Klich. Pierwsza konkretna okazja drugiej odsłony miała miejsce dopiero w 57. minucie. Wtedy z dystansu uderzał Klich, ale obronił to Leszczyński. Po chwili piłka zatrzepotała w siatce Wisły, ale był wyraźny spalony. Następnie pierwsza rotacja u Nafciarzy. Salvadora zmienił Niarchos. W 60. minucie po wrzutce w pole karne główkował Kamiński. Piłka leciała w okienko, ale zdołał to zablokować Madejski. W 70. minucie kolejne zmiany. Lecoeuche i Sekulskiego zastąpili Custović i Djalo. Po chwili rzut wolny z dalszej odległości dla gospodarzy. Pacheco próbował zaskoczyć bramkarza strzelając bezpośrednio na bramkę, ale tylko obok słupka. W 80. minucie kolejne niezłe dośrodkowanie, tym razem z prawej strony. Przewrotką próbował strzelać Nowak, ale to Custović uderzał z woleja. Było wysoko ponad bramką. Po chwili następny strzał. Sprzed pola karnego huknął Sangre. Z problemami, ale obronił to bramkarz. W 85. minucie ostatnie zmiany w ekipie trenera Misiury. Zeszli Kun i Pacheco. Weszli Mijusković i Pomorski. Pomimo kilku sytuacji mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Wypowiedź trenera Mariusza Misiury po spotkaniu:
- Na początku dziękuję kibicom i swojej drużynie za ten cały rok, bo uważam, że jesteśmy drużyną, która gra – oprócz tych zespołów, które grają w pucharach – najwięcej. Bo praktycznie gdy skończył się sezon dla nas po barażach, nie mieliśmy praktycznie w ogóle urlopów, tylko od razu zaczynaliśmy ligę i patrząc dzisiaj, że mamy już grudzień, a nasza drużyna cały czas coś musi… Na początku tego roku musieliśmy gonić zespoły z czołówki, które walczyły o awans, później baraże – musieliśmy je wygrać, później rozpoczęliśmy jako beniaminek we ekstraklasie – musimy punktować, musimy wygrywać i cały czas coś musimy. Nie przegrywamy, a nawet jak mamy dzisiaj drugie miejsce, to czasami opinia publiczna nas krytykuje za styl. Cały czas mam takie wrażenie, że my tylko musimy coś musieć i musieć, i musieć, dlatego dla mnie moja drużyna nic nie musi, jestem z niej niesamowicie dumny. Bardzo się cieszę, że jestem jej trenerem, bardzo dziękuję kibicom za to, że nam dzisiaj podziękowali po tym meczu. Wiem, że drużyna dzisiaj fizycznie dała z siebie absolutnie wszystko, co miała i wierzę, że chciała ten mecz wygrać i chciała się pożegnać z kibicami zwycięstwem. Tak jak mówię, patrzcie, ile my w tym roku meczów graliśmy, takich cały czas na takim napięciu, że „musisz”, to ja im naprawdę bardzo dziękuję za ten cały rok i teraz musimy zrobić wszystko, żeby się zregenerować jeszcze i z Kielc przywieźć najlepiej trzy punkty.
Oficjalnie zakończyła się runda jesienna. Wisła z 29 punktami zajmuje drugie miejsce w tabeli, chociaż dwa zaległe mecze ma jeszcze Jagiellonia. W tym roku zagramy jeszcze z Koroną na wyjeździe. To spotkanie zostanie rozegrane w poniedziałek.
Wisła Płock – KS Cracovia 0:0
Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński - 19. Andrias Edmundsson, 35. Marcin Kamiński, 4. Marcus Haglind-Sangré - 13. Quentin Lecoeuche (69' 2. Kevin Čustović), 8. Dani Pacheco (86' 6. Krystian Pomorski), 14. Dominik Kun (86' 25. Nemanja Mijušković), 30. Wiktor Nowak, 21. Žan Rogelj - 20. Łukasz Sekulski (C) (69' 17. Matchoi Djaló), 66. Iban Salvador (58' 9. Giannis Niarchos)
Cracovia: 13. Sebastian Madejski, 6. Amir Al-Ammari, 7. Mateusz Praszelik (46' 43. Mateusz Klich), 9. Filip Stojilković (75' 18. Kahveh Zahiroleslam), 11. Mikkel Maigaard (C) (75' 20. Karol Knap), 14. Ajdin Hasić (90' 79. Dominik Piła), 17. Martin Minchev (66' 8. Milan Aleksić), 21. Boško Šutalo, 39. Mauro Perković, 61. Brahim Traore, 66. Oskar Wójcik
Trenerzy: Mariusz Misiura – Luka Elsner
Żółte kartki: Nowak, Salvador – Praszelik, Hasić
Sędzia: Jarosław Przybył
Nafciarz94