Wesprzyj W ramach 19. kolejki Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała Raków Częstochowa. To pierwszy mecz Nafciarzy po blisko dwumiesięcznej przerwie. W poprzednim starciu tych ekip Wisła wygrała 2:1, ale dzisiaj mierzyły się zupełnie inne drużyny.
Najważniejszą zmianą w ekipie Medalików to z pewnością osoba trenera. Po przejściu Marka Papszuna do Legii Warszawa szkoleniowcem Rakowa został Łukasz Tomczyk, który wcześniej robił dobre wyniki w Polonii Bytom. Jeśli chodzi o nowych zawodników, którzy również dołączyli do klubu z Częstochowy, to ci zaczęli dzisiejsze spotkanie na ławce. Natomiast istotną zmianą w drużynie dzisiejszych gospodarzy to brak Edmundssona, który jest już jedną nogą poza Wisłą. Od pierwszej minuty zagrał wypożyczony z Kopenhagi Dominik Sarapata.
W 9. minucie sprzed pola karnego próbował huknąć Brunes, ale zbyt lekko dla Leszczyńskiego. Po chwili dośrodkowanie i znowu przy piłce Brunes. Przysnęli defensorzy, ale czujny był golkiper. W 13. minucie bardzo celnie dośrodkował Pacheco, który zgrał na drugą stronę boiska do Lecoeucha. Nie minął kwadrans gry, a Nafciarze wyszli na prowadzenie. Po wrzutce w pole karne spore zamieszanie wykorzystał leżący już na murawie Nowak, który umieścił piłkę w siatce. To drugi gol tego zawodnika w naszych barwach. Po kilku minutach gry w środku pola Wiślacy znowu zaatakowali. W 22. minucie do piłki dopadł w polu karnym rywali Jurić. Próbował zaskoczyć bramkarza Rakowa, ale tym razem nic z tego. Goście mieli swoją szansę w 30. minucie. Wtedy bezpośrednio z rzutu rożnego uderzał Ameyaw, ale wybił to na lini Sangre. W 37. minucie próbował jeszcze Jurić, ale trafił tylko w boczną siatkę. Do przerwy było 1:0 dla Wisły.
Reklama
Bez zmian wyszły obie drużyny. W 50. minucie z przewrotki próbował huknąć Makuch, ale nic z tego. Po chwili główkował Diaby Fadiga, ale czujny był golkiper Nafciarzy. W 58. minucie padł drugi gol dla Wisły. Jego autorem został Jurić, który zdobył drugiego gola w naszych barwach. Po wznowieniu gry goście pokazali, że się nie poddają. Przy słupku uderzał Jean Carlos, ale umiejętnościami popisał się Leszczyński. Około 65. minuty na zmiany zdecydowali się obaj szkoleniowcy. W zespole Wisły wszedł Kun, który zastąpił debiutującego dzisiaj Sarapatę. Nerwowo zaczęło się robić na boisko co poskutkowało żółtymi kartkami dla Kuna i Sekulskiego. W 77. minucie Juricia zastąpił Niarchos. Grek mógł szybko wpisać się na listę strzelców, ale niestety kiksował. Coraz aktywniejszy pod naszą bramką był Raków i ostatecznie w 86. minucie zdobyli gola kontaktowego. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola zamienił Brunes, który główkował z najbliższej odległości. Na ostatnie minuty spotkania do obrony wszedł jeszcze Custović, a pomimo 4 doliczonych minut Wisła wygrała swój pierwszy mecz o punkty w 2026 roku.
Wypowiedź trenera Mariusza Misiury po spotkaniu:
- Przepraszam, gdybym mówił niewyraźnie, ale szczerze rozmawiając z zawodnikami o tym, czy gramy, czy nie gramy w tą temperaturę, to uzgodniliśmy, że w celu takiej „solidarności” będę stał za boczną linią bez czapki i szalika, żeby w jakiś sposób łączyć się w takim bólu z nimi, że będą biegali w krótkich spodenkach i koszulce na tym mrozie. I muszę przyznać, że mówiąc chwilę, czułem, że szczęka jakby jest sztywna. Na pewno niesamowicie się cieszymy, że rozpoczynamy 2026 rok od zwycięstwa. Bardzo się cieszymy, że na tle jednej z najlepszych drużyn w Polsce wygraliśmy i wydaje mi się, że nie graliśmy dzisiaj jakiegoś niesamowitego spotkania, a strzeliliśmy dwie bramki, mieliśmy stuprocentową sytuację Deniego, mieliśmy stuprocentową sytuację Łukasza Sekulskiego, mieliśmy stuprocentową sytuację Giannisa Niarchosa, więc jakby jestem niesamowicie szczęśliwy i dumny, że mimo takiego, bym powiedział, meczu nie do końca jakiegoś wyjątkowego, wybitnego, wygrywamy z takim przeciwnikiem, wydaje mi się, zasłużenie i ten wynik, patrząc na sytuacje, jakie były w meczu, powinien być dużo wyższy. Gratuluję drużynie.
Pomimo niesprzyjających okoliczności pogodowych (mróz) to spotkanie miało swoje ciekawe fragmenty. Niezły debiut zaliczył Sarapata, a "odblokował" się Jurić. Bardzo ważne 3 punkty z mocnym rywalem sprawiają, że Nafciarze wskakują na fotel lidera. Co ciekawe, notują serię 11 meczów bez porażki. W następnym spotkaniu Wiślacy zmierzą się na wyjeździe z Piastem Gliwice.
Wisła Płock – Raków Częstochowa 2:1 (1:0)
1:0 – Wiktor Nowak 15’
2:0 – Deni Jurić 58’
2:1 – Jonatan Braut Brunes 86’
Wisła Płock: 12. Rafał Leszczyński - 21. Žan Rogelj (87, 2. Kevin Čustović), 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 25. Nemanja Mijušković, 13. Quentin Lecoeuche - 18. Dominik Sarapata (65, 14. Dominik Kun), 8. Dani Pacheco, 30. Wiktor Nowak - 99. Deni Jurić (77, 9. Giánnis Niárchos), 20. Łukasz Sekulski.
Raków Częstochowa: 48. Oliwier Zych - 2. Ariel Mosór (63, 27. Paweł Dawidowicz), 25. Bogdan Racovițan, 4. Strátos Svárnas - 19. Michael Ameyaw (81, 35. Mitja Ilenič), 6. Oskar Repka, 5. Marko Bulat (63, 23. Karol Struski), 80. Lamine Diaby-Fadiga (81, 44. Bogdan Mirčetić), 9. Patryk Makuch (63, 8. Tomasz Pieńko), 20. Jean Carlos Silva - 18. Jonatan Braut Brunes.
Żółte kartki: Kun, Sekulski, Leszczyński - Braut Brunes
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski
Nafciarz94