Wesprzyj Pisanie tych słów sprawia mi wręcz fizyczny i psychiczny ból, bo za nami sezon, który zapisze się w pamięci jako czas brutalnie straconych szans.
Porażki w finale mistrzostw Polski z Industrią Kielce – 25:30 w Płocku i aż 27:36 w rewanżu – to nie było potknięcie, to był prawdziwy blamaż podopiecznych Xaviego Sabate. Przegrana w sporcie jest oczywiście w niego wpisana, ale styl, w jakim Nafciarze oddali rywalizację, po prostu nie przystoi drużynie z tak wielkimi ambicjami.
W tym roku dysponowaliśmy najwyższym budżetem w historii klubu, a do zespołu dołączyły gwiazdy światowego formatu: Melvyn Richardson, Zoran Ilić czy wracający Sergei Kosorotov. Szatnia pękała w szwach od reprezentantów swoich krajów. Mimo tych ogromnych wzmocnień i znakomitego sezonu ligowego, w którym wygrywaliśmy wszystkie mecze w kraju, przechodząc fazę zasadniczą i play-offy bezbłędnie aż do walki o złoto, w najważniejszym momencie odchodzimy z kwitkiem. Rozbici i upokorzeni w finale. Ten styl nie przystoi Nafciarzom.
Podobny, ogromny niedosyt pozostawia po sobie Liga Mistrzów, gdzie wywalczyliśmy historyczne 18 punktów i wspaniałe trzecie miejsce po fazie grupowej, ale jeden koszmarny mecz w Lizbonie zadecydował o naszym odpadnięciu z rozgrywek. Kończymy ten rok, mając na koncie jedynie Puchar Polski – dokładnie tak, jak w 2023 roku, co potęguje gorzkie poczucie stania w miejscu.
Na największe słowa uznania zasługują w tym wszystkim wyłącznie kibice, którzy przez cały rok dawali zespołowi ogromne wsparcie. To z całą pewnością był ich sezon, ale absolutnie nie był to sezon drużyny. Dziś trybuny są pełne rozczarowania i wprost domagają się zmian. Czy takie nastąpią? Przed nami wszystkimi bardzo trudny czas, w którym trzeba będzie umieć odpowiedzieć na te niezwykle trudne pytania pojawiające się w przestrzeni publicznej.
Dziś o godzinie 12:00 w klubie odbędzie się briefing prasowy, co on przyniesie?
Michał Kublik