Wesprzyj Pierwsze starcie finałowe przyniosło bolesny cios dla kibiców i drużyny Orlen Wisły Płock. Porażka w kompromitującym stylu 25:30, w której w pewnym momencie Nafciarze przegrywali z Industrią Kielce różnicą aż dziesięciu goli, to potężny kubeł zimnej wody. Pamiętajmy jednak, że rywalizacja o tytuł toczy się do dwóch wygranych, a ta bitwa to zaledwie pierwsza odsłona finałowej wojny.
Teraz przed płocczanami starcie na wyjeździe w niezwykle gorącym i trudnym terenie – kieleckiej Hali Legionów. Sytuacja jest arcytrudna, ale to właśnie teraz trzeba zrobić wszystko, by odwrócić losy rywalizacji i pozostać w grze o mistrzostwo Polski. Trener Xavi Sabate wielokrotnie udowadniał, że potrafi podnieść drużynę z najgłębszych kryzysów. Jak mawia hiszpański szkoleniowiec w takich momentach: „nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz”. Sabate niezmiennie podkreśla, że ten zespół posiada bardzo dobry mental, nigdy się nie poddaje, co stanowi ogromną siłę pomagającą walczyć Nafciarzom do ostatniego gwizdka sędziego. Zwraca on również uwagę, że w sporcie – podobnie jak w życiu – wsparcie dla drużyny jest najbardziej potrzebne właśnie w tych najtrudniejszych chwilach i dołkach.
Aby odwrócić losy finału, zawodnicy Wisły muszą odwołać się do bogatej historii klubu, która udowadnia, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Hala Legionów bywała już zdobywana w kluczowych momentach – tak jak w grudniu 2023 roku, kiedy to Wisła po dwunastu latach przełamała kielecką niemoc, zwyciężając na wyjeździe 29:28, co dało zespołowi ogromny zastrzyk mentalnej siły. Co więcej, historia pamięta nieprawdopodobne zwroty akcji, gdy zespół stawał pod ścianą. Znakomitym przykładem jest decydująca, wyjazdowa rywalizacja z FC Porto w Lidze Mistrzów w marcu 2023 roku. Nafciarze grali wówczas w Portugalii arcytrudny mecz z gatunku „o wszystko”, jednak fantastyczna walka do końca i gol zdobyty po indywidualnej akcji Krzysztofa Komarzewskiego przyniosły niezwykle cenną wygraną 28:27, która rzutem na taśmę zapewniła płocczanom wymarzony awans z grupy
Dziś zawodnicy Orlen Wisły Płock stają przed zadaniem z gatunku „być albo nie być”, ale to właśnie w takich momentach najjaskrawiej wykuwa się legendarny płocki charakter. W Kielcach trzeba zostawić na parkiecie całe serce i zagrać z maksymalną determinacją. Cel jest jeden: przezwyciężyć słabości, zagrać w Hali Legionów z chłodną głową, wyrównać stan rywalizacji i przywieźć decydujący, trzeci mecz z powrotem do Płocka!
Fot. Radość po zwycięstwie w grudniu 2023 roku
Michał Kublik