Wesprzyj Prezes ZPRP Sławomir Szmal podsumował występ reprezentacji Polski na EHF EURO 2026, oceniając 21. miejsce zespołu jako wynik poniżej oczekiwań i trudny moment dla federacji. Mimo trzech porażek i ostatniego miejsca w grupie selekcjoner Jota Gonzalez pozostanie na stanowisku.
Szmal zadeklarował zadowolenie ze współpracy z hiszpańskim szkoleniowcem, podkreślając jego zaangażowanie w krótkim okresie pracy oraz wysiłek włożony w przekazanie drużynie nowej idei gry. Prezes zaznaczył również, że trener Gonzalez bierze czynny udział w procesie reformy polskiej piłki ręcznej. Biało-Czerwoni zakończyli turniej z bilansem trzech przegranych meczów, co uplasowało ich na 21. pozycji w końcowej klasyfikacji mistrzostw.
Sławomir Szmal, Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce - To jest trudny moment dla mnie i dla Związku Piłki Ręcznej w Polsce, bo wynik naszej reprezentacji oceniamy poniżej oczekiwań. Mieliśmy wyższe cele na ten turniej. Co prawda były momenty, gdy byliśmy zadowoleni, a gra wyglądała dobrze, ale niestety te momenty były zbyt krótkie, żeby osiągnąć lepszy wynik. Mamy więc nad czym pracować. Patrząc szerzej na sytuację Związku Piłki Ręcznej w Polsce, wiedzieliśmy o tym, jak wygląda obecna sytuacja reprezentacji, jak wygląda sytuacja z niektórymi kontuzjowanymi kadrowiczami i jak wygląda cała polska piłka ręczna. Obejmując funkcję prezesa, wiedziałem, że musimy zacząć proces odbudowy naszej piłki ręcznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Chodzi o stworzenie fundamentu, na którym później będziemy opierać reprezentację Polski. To właśnie na tym musimy skupić naszą główną koncentrację. Oczywiście, takie mecze jak ten ostatni z Włochami nie pomagają, bo bardzo przydałaby się wygrana i pozytywne zakończenie mistrzostw. Tak się jednak nie zdarzyło. Nie jestem osobą, która będzie się teraz załamywać. Będę walczył do końca i jeżeli rozpocząłem proces reform, który zaczęliśmy wdrażać już rok temu, to będę starał się tego trzymać i realizować plan jeszcze lepiej. Teraz musimy zaakceptować sytuację, że już w marcu musimy rozegrać mecze preeliminacyjne do mistrzostw świata. To nie jest pierwsza taka sytuacja. Trzeba będzie powalczyć. Teraz będziemy czekać na wynik losowania. Wtedy, mam nadzieję, że z pełnym zaangażowaniem, tak Związku, jak i również zawodników i sztabu szkoleniowego podejdziemy do tego zadania, aby wywalczyć grę na mistrzostwach świata. Reprezentację dalej prowadzić będzie Jota Gonzalez. Byłoby to głupie w mojej ocenie, gdybyśmy mieli podjąć teraz inną decyzję. Jestem zadowolony ze współpracy z trenerem. Jest to osoba, która włożyła dużo pracy w tym krótkim okresie, aby spróbować przekazać swoją ideę gry w piłkę ręczną reprezentacji. Jak okazało się, na teraz było to za mało, ale dzięki temu trener na pewno poznał już dokładnie, jak wygląda polska piłka ręczna i jak wyglądają polscy zawodnicy w tych najtrudniejszych momentach. Rozmawiałem już z selekcjonerem po EURO i wiem, że on zdaje sobie sprawę, jaka jest sytuacja i jak najbardziej podjął się tego, aby uczestniczyć także w całym procesie reformy naszej piłki ręcznej.
Zajęcie czwartego miejsca w grupie oraz odległa pozycja w klasyfikacji ogólnej oznaczają, że reprezentacja Polski rozpocznie walkę o udział w Mistrzostwach Świata 2027 od 2. rundy kwalifikacyjnej. W terminie od 18 do 23 marca 2026 roku Biało-Czerwoni rozegrają eliminacyjny dwumecz przeciwko Łotwie, a pierwsze z tych spotkań odbędzie się w Polsce. Dodatkowo polska drużyna przystąpi do losowania ewentualnej 3. rundy eliminacji jako zespół nierozstawiony.
Fot. Paweł Bejnarowicz / ZPRP
Michał Kublik