Wesprzyj Wiślacy po heroicznym boju pokonali HC Vardar 33:32 (16:13) w 4. kolejce Ligi Mistrzów, dopisując do swojego dorobku arcyważne punkty po prawdziwym maratonie wyczerpania. Rozegranie trzech wymagających spotkań w zaledwie sześć dni, połączone z dwoma dalekimi i męczącymi podróżami do Skopje oraz Głogowa, odcisnęło wyraźne piętno na dyspozycji fizycznej Nafciarzy, jednak wicemistrzowie Polski sercem i determinacją wyszarpali triumf nad nieustępliwym rywalem.
Pojedynek w Orlen Arenie od pierwszych sekund toczył się pod dyktando agresywnej defensywy po obu stronach parkietu. Wynik otworzył Mitja Janc, a pierwsze ważne interwencje między słupkami zanotował Miljan Vujović, co natychmiast napędziło zabójcze kontrataki Płocczan. Gol Michała Daszka na 4:3, kolejne dwie kapitalne obrony płockiego golkipera z rzędu oraz trafienie Przemysława Krajewskiego i przechwyt w obronie Leona Susnji pozwoliły Wiśle uciec na 8:5. Czas, o który poprosił szkoleniowiec gości Ivan Cupić, na nic się zdał – z kontry podwyższył Frederik Bjerre, a gospodarze grali jak z nut. W 19. minucie, po dwóch kolejnych trafieniach bezbłędnego tego dnia na skrzydle Daszka, tablica wskazywała nokautujące 13:6, zmuszając Cupicia do wykorzystania drugiej przerwy na żądanie. W 21 minucie było już +8 po rzucie Bjerre, 14:6. Choć wicemistrzowie dominowali w każdym elemencie, od tego momentu dało o sobie znać potężne zmęczenie. Płocki zespół złapał głęboki kryzys rzutowy, przegrywając ostatnie dziewięć minut pierwszej połowy aż 2:7, dzięki czemu waleczny Vardar zniwelował straty do stanu 16:13 przed przerwą.
Drugą część od bramki zaczął Malus, zwiastując zaciętą wojnę nerwów. Choć po golach Kosorotova i Gergo Fazekasa oraz kolejnej paradzie Vujovicia Wisła odskoczyła na 19:15, goście nie dawali za wygraną. W 39. minucie przy stanie 21:19 stanęli przed idealną okazją na bramkę kontaktową, lecz rzut karny fenomenalnie obronił "Vujo". Trzy minuty później po faulu na Fazekasie i weryfikacji wideo czerwoną kartkę ujrzał gracz gości Abdelhak, co dało Nafciarzom impuls – Susnja, Zoran Ilić oraz Daszek podwyższyli prowadzenie do 25:20 w 45. minucie. Vardar odpowiedział jednak natychmiastowym zrywem, zbliżając się dziesięć minut przed końcem na 26:23. W nerwowej końcówce ciężar gry brał na siebie Fazekas, rzucając na 28:25 i 29:25. W 55. minucie Ilić po kolejnej interwencji płockiego bramkarza trafił na 30:26. Niestety znowu błędy po stronie Wisły, prosta strata Fazekasa pozwoliła rywalom dojść na 30:28. Kolejne trafienia Bjerrego z karnego i gry oraz Kosorotova uspokajały sytuację, lecz Vardar walczył do ostatnich sekund, ustalając rezultat z siódmego metra na 33:32 tuż przed końcową syreną.
Morderczy harmonogram i gigantyczny wysiłek fizyczny były głównym tematem pomeczowych ocen. – Jestem dumny z mojej drużyny. Trzy mecze w sześć ostatnich dni i dwie podróże... Każdy, kto wie cokolwiek o piłce ręcznej i o tym, jak fizyczna jest to gra, wie doskonale, o czym mówimy. Może nie zagraliśmy tego meczu najlepiej, ale daliśmy z siebie wszystko i zostawiliśmy na parkiecie całe serce, a czasami to właśnie serce decyduje, nie styl – podkreślał szkoleniowiec gospodarzy Xavi Sabate.
W podobnym tonie wypowiadał się reżyser płockiego ataku Gergo Fazekas – Przed meczem rozmawialiśmy, że to na pewno nie będzie taki sam mecz jak ten w Skopje. Oczekiwaliśmy trudnej przeprawy i taka ona była. Mieliśmy swoje dobre momenty, ale mocno odczuwaliśmy zmęczenie, co było widać w trakcie gry, a Vardar to bezlitośnie wykorzystywał. Muszę pogratulować naszemu zespołowi: trzy mecze w sześć dni to ogromne obciążenie dla każdego, kto ma pojęcie o handballu. Najważniejsze są dwa punkty zdobyte z bardzo wymagającym rywalem.
Ambitną postawę swojego zespołu docenił także trener Vardaru Ivan Cupić – Gratulacje dla Wisły, była dziś lepszym zespołem. My walczyliśmy przez cały mecz, mieliśmy lepsze i gorsze momenty, może trochę mniej szczęścia. Trzy z ostatnich czterech spotkań w Lidze Mistrzów przegraliśmy różnicą zaledwie jednej bramki. Jesteśmy młodą drużyną z młodym trenerem, musimy nad tym pracować, by w przyszłości takie mecze obracać na naszą korzyść.
O awans do rundy głównej Ligi Mistrzów będzie trzeba prawdopodobnie walczyć do ostatniego meczu. Nantes pokonało Melsungen 33:25. Po 4 kolejkach Wisła i Nantes mają po 6 pkt, Melsungen 4 pkt. Przed Nafciarzami niezwykle trudne wyjazdowe spotkanie z Melsungen. Ostatni mecz niebiesko-biało-niebiescy zagrają u siebie z Nantes i może to być pojedynek, który zadecyduje o awansie Płocczan. Oczywiście wszystko będzie uzależnione od końcowego rezultatu, jaki osiągniemy z niemieckim rywalem.
Przebieg meczu Orlen Wisła Płock - Vardar Skopje 33:32 (16:13)
[Start] 1:0 Janc, 1:1 Vorkapić, 2:1 Fazekas,
[5 min] 2:2, 2:3 Jankowski, 3:3 Krajewski, Vujović 1, 4:3 Daszek, 4:4,
[10 min] 5:4 Fazekas, 5:5, 6:5 Krajewski, Vujović 2, Vujović 3, 7:5 Krajewski, 8:5 Daszek, Time Out 1 Vardar, 9:5 Bjerre,
[15 min] 10:5 Janc, 10:6, 11:6 Serdio, 12:6 Daszek, 13:6 Daszek, Time Out 2 Vardar, Vujović 4,
[20 min] 14:6 Bjerre, Vujović 5, 14:7, 14:8, 15:8 Bjerre k,
[25 min] 15:9 k, 15:10, 15:11 Time Out 1 Wisła, 16:11 Bjerre k, 16:12 Jankowski, 16:13, [Przerwa].
[30 min] 16:14 Malus, 17:14 Kosorotov, 17:15, 18:15 Fazekas, Vujović 6, 19:15 Daszek, 19:16, 20:16 Kosorotov,
[35 min] 20:17 k, 21:17 Serdio, 21:18, 21:19, Vujović 7 k, 22:19 Bjerre k,
[40 min] Vujović 8, 23:19 Susnja, 23:20, 24:20 Ilić, Vujović 9, 25:20 Daszek,
[45 min] Vujović 10, 25:21, 26:21 Ilić, 26:22, Vujović 11, 26:23,
[50 min] 27:23 Kosorotov, 27:24, Time Out 2 Wisła, 27:25, 28:25 Fazekas, Vujović 12, 29:25 Fazekas, 29:26, Vujović 13,
[55 min] 30:26 Ilić, Time Out 3 Vardar, 30:27, 30:28, 31:28 Bjerre k, 31:29, 32:29 Kosa, 32:30, 33:30 Bjerre, 33:31, 33:32 k, Time Out 3 Wisła [Koniec].
OWP: 16.Vujović - 13 obron (1/3 k), 32.Alilović - (0/1 k), 3.Daszek - 6, 8.Janc - 2, 17.Serdio - 2, 19.Susnja - 1, 20.Oriol Rey, 21.Szita, 22.Richardson, 23.Zarabec, 24.Fazekas - 5, 26.Krajewski- 3, 33.Dawydzik, 43.Ilić - 3, 66.Bjerre - 7 (4/4 k), 99.Kosorotov - 4.
Michał Kublik